nie-idealna-matka

nieidealna matka idealnych dzieci oraz idealna żona nieidealnego męża

mistrz manipulacji

0

Kacper sprząta w swoim pokoju
robi miejsce na terrarium dla żółwia lądowego
co to ma go mieć ;-)
znalazł kółeczko metalowe od kluczy
podaje mi na wyciągniętej dłoni
- czy zostaniesz moją żoną, mamo?
- jestem już zoną tatusia
- aaaa, no tak…
temat umiera śmiercią naturalną
ale z obrączką coś trzeba zrobić
Kacper zanosi ją do pokoju Nadii
i kładzie na stoliku
- ale to nie moje! – oburza się Nadia
- ale ja ci to daję, na zawsze – zapewnia Kacper
- aaa, dzięki
- proszę bardzo – Kacper wraca do swojego pokoju – sorry, że nie złota! – rzuca przez ramię w kierunku siostry :-)

wbijaj!

0

niedziela po śniadaniu
leżymy z mężem odłogiem pod kocykiem
dzieci biegają w tą i z powrotem
ciągle coś chcą
więc ja co chwilę wstaję
przy dezaprobacie męża :-)
Nadia: maaamooo! nie ma papieru!
idę do łazienki
po chwili wracam
Nadia za mną
mąż: wbijaj! – w niepowtarzalny sposób zaprasza pod kocyk :-)
ja: nie mogę, muszę umyć włosy, przecież zaraz jedziemy do babci!
mąż: oj tam…
Nadia: Nadusia wbija!
mąż: no chodź! chociaż ty, córeczko! – z wyrzutem, wiadomo w czyim kierunku :-)

Nadia Bezczelna Pierwsza

0

siedzę przed kompem, właściwie to było przed chwilą :-)
Nadia coś do mnie mówi
ja nie słucham, zajęta wpisem na blogu ;-)
- och, mamo! jaka ty jesteś!
- jaka?
- niedobra!
- najlepsza!
Nadia wychodzi z pokoju
zza drzwi słychać:
- gupia!
- Nadia!
- sorry!

i poszła sobie :-)

Nadia w formie

0

- mamo, chodź z nami pograć w klątwę faraona!
- nie, mam teraz przerwę
- od nas?
- tak, od was
- nie. nie masz przerwy od nas! nigdy! jesteś naszą mamą! – natężenie głosu Nadii się wzmaga, zuchwałość też – i my też możemy rządzić!

za 2 lata przewiduję przewrót majowy, za 5 – rewolucję październikową :-)

święty kowal bezskrzydły

0

8:30 a.m.
podwożę dzieci na półkolonie
parkujemy pod drzewem
wyskakują z samochodu
Kacper: mamo, a wiesz, że ja tu wczoraj zabiłem kowala bezskrzydłego?
- co?
- no, naprawdę! i tu jest teraz jego grób!
- cooo???
- no. i to jest teraz święty kowal bezskrzydły!
- Kacper, nie zostaje się świętym tylko dlatego, że ma się grób!
- a dlaczego?
- bo nie. świętym zostaje ktoś, kto przez całe życie jest przyzwoity…. – rozpędzam się
- ale on był bardzo przyzwoity! – przerywa mi Kacper – on chronił swoje plemię przed wielkimi stopami kolonistów. czyli naszymi!

nie mam pytań.

co mają owady do ciężarówki

0

z Kacprem przed snem
rozmawiamy o molach i komarach
i o tym, że wyżej wymienione nie są pożyteczne
- mamo, a jak mi tata zrobi porządek w galerii [w telefonie, oczywiście, nie o galerię sztuki tu chodzi - przyp. aut.], to będę robił zdjęcia tylko owadom
- uhm… fajnie, poproś tatę, to ci poszuka zdjęć, które kiedyś robił mrówkom, kruszył im orzeszka a one po kawałku ciągnęły do mrowiska, a tata robił zdjęcia
- naprawdę? kiedy?
- nie było cię jeszcze na świecie
- byłem w twoim brzuszku?
- tak
- mmm…. fajnie! a ty mnie wszędzie nosiłaś!
- no tak…
- …. jakbym był towarem! a ty ciężarówką!

pomadka

0

zaraz po obiedzie Nadia wpada do kuchni
- mamo, dobrze mam pomalowane usta?
na usta umazane kalafiorem z bułką tartą dziecko nałożyło delikatny róż z brokatem
- Nadia, nie maluj się tą pomadką, najpierw trzeba umyć buzię, a potem dopiero się malować!
- pomadką?
- czy tam błyszczykiem!
- a co to jest pomadka?
- taki kosmetyk do malowania ust, jak błyszczyk
Nadia myśli….
- ty jesteś pomadka!
- ja???
- tak! bo: po- matka!

wujek dobra rada

0

- mamo, a co to? – Kacper dotyka palcem mojej nogi
- auć, nie dotykaj!
- dlaczego?
- komar mnie pogryzł, a ja nie mogłam się powstrzymać i podrapałam to, teraz mnie swędzi i boli
- a wiesz co ja robię, jak mnie komar ugryzie?
- co?
- wkładam nogę do zimnej wody i zapominam o tym – to pomaga…. tylko całe życie mi przelatuje przed oczami, ale to pomaga, polecam ci to, mamo, naprawdę. to ci radzę.

shopping list

0

- Kacper, weź kartkę, długopis i pisz: cytryny, ziemniaki… ogórki… chyba wszystko…
- zrobione, mamo!

20170703_114837

wyobraźnia

0

kładę dzieci spać
wczoraj opowiadałam bajkę najpierw Nadii
dziś pierwszemu muszę opowiedzieć Kacprowi
- no to o czym ma być ta bajka?
- o smokach!
- hmmm… w krainie smoków zapanowały nagle ciemności, nikt nie wiedział dlaczego, zwołano więc radę najstarszych smoków i uradzono, że ktoś musi wyruszyć na wyprawę i to sprawdzić. Na ochotnika zgłosił się młody, odważny smok Teofil. Teofil musiał się przygotować do wyprawy, zgromadził więc zapasy na drogę, miecz, eliksiry, nie miał tylko balsamu na skaleczenia, poszedł więc do zaprzyjaźnionej wróżki, żeby ją poprosić o przygotowanie balsamu…
- mamo! wróżki nie przygotowują balsamów! w ogóle to wróżki nie istnieją, smoki też, ale fajną masz wyobraźnię, opowiadaj dalej!
:-)