nie-idealna-matka

nieidealna matka idealnych dzieci oraz idealna żona nieidealnego męża

Wpisy, których autorem jest lena252

hello world!

0

uprzejmie donoszę, że od dzisiaj jestem tu:

http://nie-idealna-matka.pl/wp/

zapraszam!
nie-idealna-matka

prywatność

0

- Kacper, spakowałeś się do szkoły?
- nie, bo Nadia mi ciągle wchodzi do mojej prywatności!
- Nadia, idź do swojej prywatności
- ja nie mam swojej prywatności
- jak to? a twój pokój?
- to nie jest moja prywatność
- a czyja?
- twoja. twój dom, twoje koty, twój mąż, twój syn i twoja córka
no i wszystko jasne :-D

yes, sir!

0

wieczór
Nadia w łóżku, czeka, żebym ją położyła spać
Kacper jeszcze wygłupia się w łazience
-Kacper, ogarnij się! co miałeś zrobić?
prostuje się jak struna, z ręką salutującą do czoła :-)
- czekać na ciebie w łóżku, sir!
- nie! spakować się!
- a, tak! spakować się do szkoły, sir!
- i…?
- iii, nie wiem…
- wyjąć lekturę i zacząć czytać, czekając na mnie
- YES, SIR!!
- no
- odmaszerować?
- tak, odmaszerować
- aaa… spocznąć?
- tak, spocznąć też :-)

ewolucja

0

wracamy ze spaceru
Nadia wymienia nazwy grup ze swojego przedszkola
- konwalie, maki, stokrotki… bratki… niezapominajki
Kacper: a mleczów i dmuchawców nie ma!
ja: no nie ma…
Kacper: ale mlecze i dmuchawce to jest to samo, tylko dmuchawce to są jakby dziadki, a mlecze to nastolatki
ja: ahaha!! no masz rację!
Kacper: czyli można powiedzieć, że dmuchawce wyewoluowały z mleczów!

taaa. wyewoluowały… :-)

bez sensu

0

godz. 16ta, powoli zmierzcha
idziemy na szybki spacer
bo dzieci zapomną jak wygląda świat na zewnątrz :-)
ja: a jak wrócimy do domu to pooglądamy sobie mecz hokejowy, na który tata pojechał do Krakowa. Tychy będą grały z Cracovią
Kacper: tata tam pojechał?! do Warszawy??!!
ja: do Krakowa, przecież mówię
Kacper: tak daleko??!
ja: no…
Kacper: na darmo?!
ja: nie na darmo, na mecz pojechał. tata jest kibicem, to jest dla niego ważne
Kacper: ale tylko na głupi mecz? tak daleko?! bez sensu…
:-)

mandarynka

0

dzieci oglądają bajkę
ja: chcecie mandarynkę?
Kacper: ale obraną!
ja: „a możesz mi obrać?” – podpowiadam właściwa formę
Nadia (jak żołnierz): a możesz mi obrać, mamusiu kochana?
Kacper: a możesz mi obrać, mamusiu? – powtarza z automatu za siostrą, nie odrywając wzroku od ekranu
Nadia (po cichu do brata): dodaj jeszcze „kochana”
Kacper: kochana?

autoterapia z autorefleksją

0

dzieci jedzą obiad
Kacper (w zadumie): rodzice mają takie zadanie, żeby wychować dzieci
ja: a co to znaczy wychować?
Kacper: no… żeby nie jeść jak świnka… nie siedzieć krzywo
Nadia: nauczyć posłuszeństwa!
Kacper: no i żeby dzieci tak nie miauczały: „łeee, ja chcę!! łeee!!” – Kacper ma miauczenie opanowane do perfekcji, dodam dla wyjaśnienia :-)
ja: o! a co zrobić, żeby dzieci nie miauczały?
Kacper: trzeba być stanowczym!
ja: a ja jestem?
Kacper: nie
ja: a tata?
Kacper: tak. tata jest. ale ty nie
ja: o mój boże…
Kacper: mogę ci zrobić taką terapię, że ci tak przykleję oczy – demonstruje szeroko otwarte oczy, powieki podtrzymywane palcami :-) – i będziesz patrzeć na taką tablicę i opowiadać: „nie, nie, nie”
ja: o boże…
Kacper: no. i się nauczysz. a jak nie to będą elektrowstrząsy. albo pranie mózgu.

rozmach

0

wigilia, trochę późno, po szóstej p.m.
ostatnie przygotowania
barszcz gotowy, pierogi się gotują,
Kacper w w koszuli przybiega, żeby zapiąć mu guziki przy mankietach
Nadia ogląda się w lustrze zachwycona
nawet rmf nadaje jedna po drugiej najpiękniejsze kolędy
mąż smaży karpia:
- trzeba przyznać, że mają rozmach skurczybyki
patrzę na niego zdziwiona, bo wyrwał mnie z tej sielskiej atmosfery
- kto??
- katolicy

trudna miłość

0

Kacper przepisuje stronę z książki, to kara za niereagowanie na polecenia matki, a co!
było trochę naburmuszonych policzków, trochę złości, trochę deklaracji braku współpracy

20171212_125329 20171212_125334

ale pisze

w końcu obwieszcza:
- maaamooo, skończyłem!
- super, chodź tu do mnie!
- tak?
- wiesz, dlaczego kazałam ci to pisać?
- wiem, bo cię nie słuchałem
- tak, a wiesz, że cię kocham?
- wiem. i tu masz pe-es ode mnie, możesz sobie zachować tą stronę, jak chcesz

20171212_125525

spryciarz czy leń?

0

Kacper odrabia zadanie
„pokoloruj kwadraty z podobnymi słowami tym samym kolorem….”
bierze kredkę i naparza byle jak
- gdybyś sobie obrócił trochę zeszyt i trzymał kredkę tak, to byłoby ci łatwiej
- no wiem!
próbuje kolorować tak jak mu pokazałam
- o, widzisz! wtedy też wychodzi to dużo staranniej
- mamo, ale w poleceniu nie było „starannie”!