godz. 16ta, powoli zmierzcha
idziemy na szybki spacer
bo dzieci zapomną jak wygląda świat na zewnątrz :-)
ja: a jak wrócimy do domu to pooglądamy sobie mecz hokejowy, na który tata pojechał do Krakowa. Tychy będą grały z Cracovią
Kacper: tata tam pojechał?! do Warszawy??!!
ja: do Krakowa, przecież mówię
Kacper: tak daleko??!
ja: no…
Kacper: na darmo?!
ja: nie na darmo, na mecz pojechał. tata jest kibicem, to jest dla niego ważne
Kacper: ale tylko na głupi mecz? tak daleko?! bez sensu…
:-)