dzieci jedzą obiad
Kacper (w zadumie): rodzice mają takie zadanie, żeby wychować dzieci
ja: a co to znaczy wychować?
Kacper: no… żeby nie jeść jak świnka… nie siedzieć krzywo
Nadia: nauczyć posłuszeństwa!
Kacper: no i żeby dzieci tak nie miauczały: „łeee, ja chcę!! łeee!!” – Kacper ma miauczenie opanowane do perfekcji, dodam dla wyjaśnienia :-)
ja: o! a co zrobić, żeby dzieci nie miauczały?
Kacper: trzeba być stanowczym!
ja: a ja jestem?
Kacper: nie
ja: a tata?
Kacper: tak. tata jest. ale ty nie
ja: o mój boże…
Kacper: mogę ci zrobić taką terapię, że ci tak przykleję oczy – demonstruje szeroko otwarte oczy, powieki podtrzymywane palcami :-) – i będziesz patrzeć na taką tablicę i opowiadać: „nie, nie, nie”
ja: o boże…
Kacper: no. i się nauczysz. a jak nie to będą elektrowstrząsy. albo pranie mózgu.