Kacper ma zajęcia od 12tej
nie chce wcześniej iść do szkoły
więc jeździ ze mną samochodem po mieście
bez śniadania
bo to taki typ zestresowany
co często rano nie może nic przełknąć
- mamo, brzuszek mnie boli
- to może coś zjesz?
- no nie wiem…
- może pojedziemy na zapiexę?
- słucham? – oczy Kacpra robią się okrągłe ze zdziwienia
- na placu Baczyńskiego są zapiexy, chcesz?
Kacper patrzy na mnie z niedowierzaniem
- mamo! ale ty byś nie mówiła takim językiem jak ja i Igor! – Kacper myśli, że posługuję się młodzieżowym slangiem, a to nazwa własna firmy przecież :-)
- dlaczego?
- bo ty nie jesteś takim wyluzowanym ziomem!
:-)

dzięki. :-)